• Świat oczami dziecka: Niejadek


    Mamo! Tato! Nie będę jadł! Nie trudźcie się, czego byście nie zrobili i tak się nie zgadzam! Nie mam ochoty i koniec! Nie powiem Wam też wprost jak sobie z tym poradzić, co najwyżej trochę podpowiem ale to Wy musicie znaleźć przyczynę i dojść do rozwiązania.

    Od czego by tu zacząć? Może od tego pustego opakowania chrupek, które zjadłem godzinę temu? Jak mam wcinać kotlecik z ziemniaczkami, który mi przygotowaliście, skoro brzuszek mam pełen przekąsek? I jeszcze ta słodka buła od Babci… Mój żołądek też ma ograniczoną pojemność! Sami spróbujcie. Zjedzcie dużą pizzę a chwilę potem siądźcie do dwudaniowego obiadu. Życzę powodzenia!

    No i te pory posiłków! W poniedziałek obiad był o 14. We wtorek o 15:30 a dzisiaj jest chwilę po 13! Ja lubię stałe godziny. Dzięki temu wiem co się dzieje i czuję się bezpiecznie. W ogóle najlepiej, jakbym jadł co trzy godziny i proszę, nie przesadzajcie z porcjami. Wy jesteście duzi i jecie dużo. Ja jestem mały i nie potrzebuję talerza, z którego jedzenie się wysypuje.

    Skoro już jesteśmy przy porach posiłków to wiecie, którego najbardziej nie lubię? Śniadania. Tata znowu biega po całym domu szukając kluczyków od auta a Mama wszystkich popędza, bo trzeba już wychodzić do żłobka i w ogóle to zaraz się spóźni do pracy. Jak jeść w takich warunkach, nie mówiąc już o cieszeniu się posiłkiem? Nie możemy wstać pół godziny wcześniej, żeby wspólnie siąść do stołu? Bardzo lubię, kiedy wszyscy jesteśmy razem a przecież śniadanie to pierwsza ku temu okazja.

    A wracając do kotlecika… Po co mam go jeść? Zrobię krzywą minę, trochę popłaczę i Mama przygotuje coś innego albo dostanę batonika bo przecież coś jeść muszę. A może by tak chwilę poczekać? Bo wiesz, ja lubię Twoje kotlety ale jeszcze bardziej lubię słodycze! No a skoro raz się udało, to może uda się drugi, i trzeci, i czwarty… Co Wy w ogóle macie z tymi słodyczami? Ja powinienem dostawać zdrowe, zrównoważone posiłki! Deser też jest ważny (i smaczny!), ale owoc sprawdza się w tej roli dużo lepiej, niż czekolada.

    Czasem nie jem z zupełnie innego powodu. Na przykład boli mnie gardło. Ciężko wtedy coś połknąć. A może rosną mi ząbki? Wtedy to już w ogóle nie mogę zjeść niczego poza papką, wszystko inne powoduje ból… Mogę też mieć gorszy humor, coś mnie zdenerwowało, albo zwyczajnie nie mam ochoty na jedzenie. Przecież Wy też tak czasem macie a poza tym, że jestem mniejszy nie różnię się od Was aż tak bardzo. Wiecie co jeszcze? Coś może mi po prostu nie smakować. Mamo, Ty nie lubisz brokułów i nikt nie zmusza Cię do ich jedzenia. Ja z kolei nie lubię marchewki i jak ją widzę na talerzu to wszystkiego mi się odechciewa. Wiem, wiem – marchewka, i w ogóle warzywa, jest zdrowa ale skoro już chcesz mi ją podawać, to ukryj ją jakoś sprytnie wśród innych warzyw, albo przyrządź w ciekawy sposób.

    Jeszcze odnośnie przyrządzania potraw. Wiem, że Wy lubicie jak coś jest doprawione a smażony kurczak jest lepszy od gotowanego ale ja tego nie potrzebuję. Mięsko z piekarnika i warzywa gotowane na parze to dla mnie coś pysznego i przede wszystkim zdrowego. Nie lubię, kiedy posiłek jest za słony albo za ostry. Pamiętajcie też o urozmaiceniu. Pomidorowa jest pyszna, ale każdemu się znudzi, jak będzie ją jadł codziennie przez tydzień.

    I jeszcze jedno: naprawdę nie stanie mi się krzywda, jak jeden posiłek mnie ominie. Przecież wiem, że muszę jeść żeby rosnąć i być zdrowym, dlatego jeśli odmawiam teraz to nie zmuszaj mnie ani nie dawaj czegoś innego. Za chwilę zgłodnieję i zobaczysz, że z wielką przyjemnością zjem to, co dostałem wcześniej.

    A na koniec zostawiłem sobie najważniejsze. Mamo, Tato – jesteście dla mnie całym światem! To Wy dajecie mi poczucie bezpieczeństwa i to od Was się uczę. Jeśli chcecie, żebym grzecznie jadł to dajcie mi przykład. No bo jak mam zjeść zupkę skoro widzę, że Tata zamiast niej je chipsy i popija słodkim napojem, albo dlaczego powinienem jeść kolację, skoro Mama tego nie robi?

Dodaj komentarz