• Kiedy maluch zaczyna rozrabiać

    Cały świat składa się z zasad, kar i nagród. Można je różnie nazywać: prawo, regulaminy, wynagrodzenie, dobre słowo, itd. Każdy dorosły człowiek, nawet ten niezgadzający się z zasadami panującymi na świecie, wybierający życie w społeczeństwie też zachowuje się według zasad które owo społeczeństwo stworzyło. Dlaczego więc małemu człowiekowi miałoby być wolno wszystko co tylko przyjdzie do głowy? Czy dziecko wychowywane bez zasad poradzi sobie w dorosłym życiu?

    Już od najmłodszych lat rodzic powinien wprowadzać zasady. Dziecko czuje się bezpiecznie wiedząc co może a czego nie. Potrzebuje opieki kogoś mądrzejszego, komu ufa, kto poprowadzi je przez trudną naukę życia. Jednak same zasady i puste słowa nie wystarczą. Maluch uczy się zachowań od dorosłych, jednak nie wszystko to, co wolno dorosłemu wolno dziecku. Jak więc nauczyć malucha choćby najprostszych zasad?

    Nagrody i kary. Jasno określone dają poczucie bezpieczeństwa. Jeśli z góry wiadomo co się stanie  maluch wie czym „ryzykuje”. Ma możliwości, rozwija się, myśli, dokonuję wyboru, ponosi konsekwencje. Co daje kara?  Dziecko ma możliwość przemyślenia swojego zachowania i czynu. Po pierwsze wiążę ją ściśle z niewygodą zatem w przyszłości podświadomie unika takich zachowań, po drugie kara daje możliwość zrehabilitowania się.

    Dlaczego dzieci źle się zachowują?

    Powszechnie uważa się, że dziecko broi bo jest niegrzeczne i źle wychowane. Jednak przyczyny złego zachowania na ogół leżą gdzie indziej. Jednym z częstych powodów jest po prostu próba zwrócenia na siebie uwagi. Jeśli rodzic reaguje tylko na negatywne wybryki to maluch myśli, że jak będzie źle robił, na przykład potłucze wazon, to mama i tata poświęcą mu więcej uwagi.

    Drugą przyczyną jest naśladowanie dorosłych. Dla małego człowieka rodzice to największe autorytety i będzie starał się powielać ich zachowania. Jeśli 2-letnia dziewczynka widzi mamę malującą usta szminką to przy najbliższej zabawie z mazakami lub farbkami spróbuje zrobić to samo. Mało tego, później sprawdzi, co jeszcze da się pomalować.

    Musimy też pamiętać, że maluch to nie dorosły i nie można wszystkich jego zachowań oceniać jak w jego przypadku. Już 10 – 15 minut siedzenia w bezruchu to dla dziecka wielka kara. Dziecko musi się bawić, ruszać, głośno zachowywać. W ten sposób poznaje świat i się z nim komunikuje.

    Małe dziecko jak każdy człowiek ma swoje gorsze dni, zły humor czy odczuwa zmęczenie. Zachowuje się wtedy inaczej. Inność ta jest normalna. Najpierw postaraj się zrozumieć swoje dziecko a nie posądzaj o złe zamiary.

    Bicie – jak widzi to dziecko?

    Kiedy przychodzi czas na ukaranie dziecka za jego zachowanie zbyt często pierwszą myślą jest bicie. Oczywiście nie piszemy tutaj o sytuacjach patologicznych, bardziej o popularnym swego czasu „klapsie”. Wielu z nas, dorosłych, pamięta jak w dzieciństwie dostało od taty albo mamy klapsa. Niektórzy pamiętają też czasy, w których oberwanie linijką po rękach było na porządku dziennym w szkołach. Dlaczego taka forma wymierzania kary się nie sprawdza, jak widzi ją dziecko i jaki ma wpływ na jego dalszy rozwój?

    Dorosły w oczach dziecka to ktoś „wielki”, rodzic natomiast posiada wiedzę, autorytet, zaspokaja jego potrzeby, wydaje się być nieomylny. To osoba dorosła, której się bezgranicznie ufa. To, co powie rodzic jest dla maluszka bezdyskusyjne. Co gdy rodzic zaczyna bić? Dziecko czuje ból, strach, w naturalnym odruchu ucieka bądź broni się. Jego duma i zapewniona prawnie nietykalność zostają naruszone. Widzi darzoną wielkim uczuciem i zaufaniem osobę, która nie panuje nad sobą, jest bezsilna i, przynajmniej chwilowo, pozbawiona umiejętności trzeźwej oceny sytuacji. „Jak więc dalej ufać i kochać? Czy ja nadal jestem przez rodzica kochany? Przecież osoba darząca mnie uczuciem nie zadawałaby mi bólu”.

    Dla dziecka bijący rodzic to osoba zupełnie obca. Myśli wtedy: „Ktoś zamienił mi mamę albo tatę. Ten, który mnie bije to osoba obca, która tylko wygląda jak oni. Jeśli zamknę oczy i je otworzę wróci kochająca mama a ten potwór zniknie.” Jest to typowy przykład wypierania ze świadomości negatywnych zdarzeń i cech rodziców.

    Dziecko bite nie myśli nad tym co się stało i dlaczego. Nie pamięta powodu bicia, ani tym bardziej nie wyciąga wniosków na przyszłość. Jedyne na czym się skupia to negatywne emocje towarzyszące temu zdarzeniu. W takim razie bicie nie ma żadnego efektu edukacyjnego a tym samym nie może być uznane za karę.

    Bicie – skutki w psychice dziecka

     Rodzic nie panujący nad własnym zachowaniem często zrzuca winę za swoją bezradność na dziecko. Maluszek bardzo szybko przejmuje tą winę na siebie, przecież kocha rodzica a wszystko co mówi traktuje niemalże jak słowa wyroczni. Miłość jest na tyle bezgraniczna, że dziecko jest w stanie usprawiedliwić zachowanie dorosłego przyjmując je za normę. Oczywiście w takim przypadku efektem będzie zamknięcie się w sobie, zaburzenia w rozwoju intelektualnym czy w relacjach społecznych.

    Dziecko jest świetnym obserwatorem. Uczy się schematów zachowań, zatem zacznie w przyszłości budować sobie bazę takich zachowań dorosłego poprzedzających bicie. Skoro większość nawyków zaczyna kształtować się już w pierwszych miesiącach życia to bardzo prawdopodobne, że dziecko w przyszłości przeniesie owe zachowania na swoje relacje z otoczeniem. Nienauczone radzenia sobie z własnym gniewem i nieposłuszeństwem ze strony innych dobierze jedyną znaną mu metodę.

    Inne metody i środki

     Jak w takim razie reagować, kiedy dziecko zachowuje się nieodpowiednio? Przede wszystkim najpierw z nim porozmawiaj. Maluch dopiero uczy się życia, także nie może wiedzieć wszystkiego. Trzeba mu dokładnie i konkretnie wytłumaczyć co zrobił źle i dlaczego nie wolno tak robić.

    Jeśli rozmowa nie skutkuje i problem się powtarza trzeba zastosować karę. Do dyspozycji jest cały wachlarz możliwości, z których żadna nie musi kończyć się daniem klapsa. Dla najmłodszych dzieci już sam karcący wzrok albo odpowiedni „poważny” ton głosu są karą. Maluch bezgranicznie kocha rodzica i wie, że ten darzy go takim samym uczuciem, dlatego sama myśl że mógł go w jakikolwiek sposób zawieść potrafi wpłynąć na przyszłe zachowania.

    Jak pisałam wcześniej, dziecko cały czas musi się ruszać i bawić. Dlatego usadzenie w przysłowiowym kącie nawet na kilka minut przyniesie efekt. Trzeba tylko pamiętać, żeby w czasie odbywania tej kary maluch rzeczywiście był w wyznaczonym miejscu i nie miał niczego, co uważa za atrakcyjne. Oczywiście nie powinno to trwać dłużej niż kilka minut. Po tym czasie dziecko przestanie się skupiać na tym co zrobiło a zacznie na krzywdzie, która – w jego mniemaniu – mu się dzieje. Podobnie działa odebranie mu na jakiś czas możliwości zabawy lub robienia czegoś, co lubi. Sprawdza się to na przykład w sytuacji, kiedy dziecko zabiera innym zabawki podczas zabawy: Skoro nie dajesz się bawić innym to sam też nie będziesz.(zabawa też ma swoje zasady-nie bijemy, nie wyrywamy zabawek, nie sypiemy piaskiem po oczach czy też nie rzucamy zabawkami próbując je zniszczyć.)

    W końcu w ramach kary można odebrać dziecku coś, co jest dla niego bardzo ważne, czyli spędzony razem czas. Jeśli nasza pociecha podczas wspólnej zabawy rzuca zabawkami należy stanowczo powiedzieć: „Jeśli będziesz nadal rzucał zabawkami i je niszczył, to nie będziemy się razem bawić.” a następnie wstać i odejść od zabawy.

    Kary, choć źle nam się kojarzą, muszą być czasami stosowane. Wbrew pozorom dużo większą krzywdę wyrządzimy naszemu maluchowi ignorując jego niewłaściwe zachowania. Należy tylko pamiętać, że aby kara miała sens musi spełnić dwa warunki: mieć wartość edukacyjną – dziecko musi wiedzieć, co złego zrobiło, dlaczego nie wolno tego robić i wyciągnąć z tej wiedzy wnioski na przyszłość, oraz dać mu szansę na zrehabilitowanie się – przeproszenie za swoje zachowanie i niepowtarzanie tego więcej. Kara nie może też kojarzyć się dziecku jedynie ze strachem czy bólem ani budować w nim poczucia, że rodzic jest osobą, która chce dla niego wyłącznie źle.

Dodaj komentarz