• Bunt dwulatka, czyli kto tu rządzi?

    W domu pojawia się nowy członek rodziny. Nieprzespane noce i zmęczenie wynagradza rodzicom widok ich uśmiechniętego dziecka. Maluch dorasta, nabiera nowych sprawności. To dom i rodzina są  jego całym światem. Niestety  nadchodzi taki dzień kiedy z tych małych, słodkich usteczek słyszy się „NIE”. Gdy same słowa nie wystarczają dziecko z fartuszka możliwości wyciąga kolejny klucz środków przymusu i próbuje dopasować do zamka władzy. Kluczy jest wiele: krzyk, płacz, rzucanie się na podłogę, uderzanie różnymi częściami ciała w twarde przedmioty, niszczenie wszystkiego co znajduje się w jego zasięgu. Gdy i to nie pomoże symulacja smutku czy złego samopoczucia na pewno zadziała. Który rodzic zostanie obojętny gdy jego dziecko zacznie wymiotować odmawiając zjedzenia posiłku w sposób, który sobie właśnie wymyśliło? Czy wymioty mogą być jedną z form protestu, by nie pojechać do żłobka czy opiekunki?

    Wielu rodziców nie jest świadomych, że w taki właśnie sposób mogą zostać poddani swoistemu testowi, który ma pomóc dziecku właściwie dopasować metody i środki by przejąć władzę i decyzyjność w rodzinie. Rodzic, nie radząc sobie z presją na nim wywieraną, zarówno ze strony dziecka jak i otoczenia poddaje się mówiąc: „nie radzę sobie”, „moje dziecko jest niegrzeczne, a ja nie wiem co mam z tym zrobić”, „nic nie działa”.

    Dlaczego tak się dzieje? Dziecko nabierając sprawności stara się odnaleźć w świecie, który je otacza. Jest to okres negacji. Próbuje na ile może sobie pozwolić, co jest dobre a co złe. Jeśli jakaś próba wymuszenia choć raz zadziała będzie już powtarzana stale.

    Metoda na poradzenie sobie z małym buntownikiem jest jedna „zasady i konsekwencja”. Tylko rodzic zdecydowany, stanowczy i konsekwentny jest w stanie przejść przez próby obronną ręką. Maluszek czuje się bezpiecznie, gdy w domu są ustanowione zasady oraz jasne konsekwencje działania. Nie ma sensu histeryzować i rzucać się na ziemię, gdy mama ignoruje takie zachowanie a cel i tak nie jest osiągnięty. Dziecko, które odmawia posiłku na pewno kiedyś zgłodnieje jeśli nie dostanie w międzyczasie czegokolwiek innego. Należy jednak pamiętać iż każdy, nawet najmniejszy człowiek może mieć gorszy dzień, zły humor, źle się czuć lub mieć swoje ulubione smaki. Nie oznacza to buntu lecz wyrażanie sprzeciwu. To my dorośli musimy nauczyć dziecko jak wyrażać prawidłowo emocje i być gotowym je zawsze wysłuchać.

Comments are closed.